ZM: W jaki sposób zdobywasz informację, jak ją rozpoznajesz i w jaki sposób możesz z niej zrobić użytek?

AD: Wszyscy mówią o tym, że jesteśmy istotami wielowymiarowymi, to znaczy, że posiadamy wiele wymiarów, albo dotykamy wielu wymiarów. W każdym z tych wymiarów mamy inne ciała, każde z nich jest częścią nas jednocześnie, możemy w nie wchodzić, bo są nami tylko w innych innych wymiarach. Te ciała są cały czas połączone. W każdym jest określona informacja, zebrana z określonego obszaru i jest cały czas dostępna. Jest kanał centralny, który nas łączy ze wszystkimi ciałami. Pracuję z tymi ciałami, pracuję z kanałem centralnym i z ludźmi, którzy mają świadomość ich, zbierają te informacje i wykorzystują je w ciele fizycznym.

ZM: Jak możesz mi to udowodnić?

AD: Nawet nie będę próbował. Albo jesteś w tym i zaczynasz być świadom tego procesu, albo nie jesteś i nigdy nie będziesz i świadomość tego nie jest ci potrzebna. Nie jestem zainteresowany sprzedawaniem ludziom czegoś, czego nie chcą kupić. Jednak ludzie, którzy w tym już są, doświadczają zmian, zaczynają być świadomi swojej wielowymiarowości, ogromnie potrzebują wiedzy. Ja też, dlatego pracuję z ludźmi, którzy tego doświadczają, liczę ich ciała, patrzę co dzieje się w każdym, obserwuję proces rozwinięcia ciała, oczyszczania, wchodzenia, korzystania, dlatego wiem do czego to wszystko zmierza. Które ciało następne będziemy mieli, kiedy będziemy gotowi przenieść świadomość do nowego ciała, nowej płaszczyzny, wymiaru. Będziesz kiedyś gotów, czy chcesz tego czy nie, bo to w tobie się dzieje. Większość ludzi, którzy przechodzą przez ten proces jest całkowicie go nieświadoma, uświadomią sobie dopiero na końcu, kiedy wszystko już będzie skończone. Jednak są ludzie całkowicie świadomi najmniejszych detali, szczegółów, drobiazgów, zmian każdego dnia, te procesy przechodzą u nich dynamicznie, silnie, męcząco, boleśnie, radośnie, itd. Naszym celem nie jest naprawianie tego świata, w którym żyjemy, tutaj nic się nie zmieni, ten świat zostanie taki jaki jest. Celem jest przeniesienie nas do nowego świata. Nas ? określoną ilość ludzi, którzy mają określone cechy, pewną jakość, która im na to pozwoli. Tą jakością jest korzystanie z obecności swojej duszy, współpraca ze swoją duszą. Wibracje duszy są ?kartą wstępu", albo ?biletem na pociąg" i dopóki twoja dusza nie jest w określonej wibracji, tego biletu nie dostaniesz. Dzięki Bogu, ty go masz.

ZM: To po co te wymiary, po co to wszystko?

AD: Kiedy chcesz coś cennego przenieść do nowego, bezpiecznego miejsca? Kiedy stare miejsce jest zagrożone, kiedy może zniknąć, kiedy wszystko, co było było tu najpiękniejsze jest zagrożone zniszczeniem. Dlatego jedynym celem tego wszystkiego jest przetrwanie. Nie przeniesiesz się w starym ciele, przeniesiesz swoją świadomość do nowego ciała, w tym momencie budujesz siebie, żeby przenieść do nowego ciała, do nowego wymiaru, który przetrwa.

ZM: Zdążymy umrzeć zanim cokolwiek się z nami stanie.

AD: To jest proces, przez który przechodzisz, nie abstrakcja, coś co mogłoby się wydarzyć, siedzisz w tym po uszy, ja też, setki tysięcy ludzi przez to przechodzi.

ZM: A jak umrzemy?

AD: To dokładnie w tym momencie będzie przechodzenie, po śmierci już tutaj nie wracasz.

ZM: A ja myślałem, że to będzie przejście jeszcze za życia.

AD: To byłoby zbyt piękne. Lecz są ludzie, którzy potrafią to robić, rozpuszczają tutaj swoje ciała i przechodzą do innego wymiaru. Myślę, że to nie ma sensu. Musisz przeżyć tutaj swoje życie, a świadomość gdzie będziesz po tym żywocie, usunie lęk przed śmiercią.

ZM: Co będzie po śmierci dla nas wszystkich?

AD: Nie ma ?nas wszystkich". Są ludzie, którzy dostali oprogramowanie i są w trakcie przechodzenia do nowego świata i ludzie, którzy go nie dostali i nigdzie nie przechodzą. Albo jesteś otwarty na Boga i On cię zaprasza do nowego świata, albo nie jesteś otwarty i nie dostajesz zaproszenia.

ZM: Co się stanie z tymi nie zaproszonymi?

AD: Będą żyli dalej, póki ten świat będzie istniał.

ZM: A jak umrą?

AD: Ponownie odrodzą się w tym świecie. Jest coś, o czym nikt nie mówi. Napisałem ostatnio artykuł o czymś, co nazywam ?deformacją pola życia", to jest dokładnie ta warstwa, która oddziela nasze ciała subtelne od pierwszego ciała astralnego. To cienka warstwa, na której kończymy się ?my", a zaczyna Wszechświat, pierwsze ciało astralne to już ?trochę inna" część nas. Stan tego pola jest odbiciem naszych relacji z Bogiem, z ludźmi, z przyrodą, ze światem. Deformujemy je gniewem, dumą, zazdrością, brudnymi myślami, emocjami, czynami. Im większa ta deformacja, tym częściej spotykają nas przykre rzeczy. Każdy posiada takie pole, ale stwarzamy też wspólne pole ludzkości, miliardy pól ludzi połączonych w jedno wspólne pole, ono wychodzi poza naszą Ziemię. Takie deformacje zaczęły się już dawno. One powodują, że Wszechświat wygina się aż do momentu krytycznego, w którym to wygięcie zaczyna się cofać, pole się załamuje i wraca ogromna fala energii, która próbuje odzyskać równowagę pola. To co od dziesięciu lat obserwujemy, to jest ta fala, która dotarła do nas, żeby wyrównać pole życia i będzie jeszcze jakiś czas trwała. Powstało ich więcej, a dokładnie 3, one będą do nas docierały, powodując różne destrukcyjne zmiany i przez wszystkie musimy przejść. To co odbieramy teraz jako zmiany pogody, wybuchy na słońcu, zmiany pola magnetycznego, to wszystko są efekty fali, która dotarła do nas 10 lat temu. Następna fala wróci do nas za 40 lat i jej siła będzie o 30% większa. Trzecia fala wróci za 90 lat i znowu będzie silniejsza od poprzedniej o 30%. To co wraca jest potężne i destrukcyjne, dlatego żeby usunąć to, co stwarza deformację, czyli nas.

ZM: W jaki sposób stwarzamy deformację pola?

AD: Są trzy czynniki: słowa, myśli i czyny. Najsilniejsze z nich są myśli. 70% deformacji pola życia Ziemi jest spowodowana naszymi myślami. Często spotykam ludzi, którzy pytają: nigdy niczego złego nie zrobiłem, dlaczego mnie to spotyka? To jest dokładnie ta odpowiedź, największą deformacją jest natłok naszych myśli: negatywnych, destrukcyjnych, agresywnych, zazdrosnych, złych, itd. 20% to są słowa i tylko 10% to są nasze czyny. Ta fala wraca po to, żeby usunąć źródło deformacji, które powstaje w naszych głowach.

ZM: Powiedzmy, że ci nie wierzę. Gdzie ta fala jest? Przez okno jej nie widać.

AD: Każdy jej doświadcza, to jest indywidualne. Po jakimś czasie od stworzenia deformacji, fala do nas wraca i wtedy tracimy związek, rozpada się małżeństwo, tracimy majątki, znikają pieniądze, tracimy zdrowie. Nie ważne ile przy tym biegamy, zdrowo się odżywiamy, ćwiczymy codziennie. Fala przychodzi, bo kiedyś zdeformowaliśmy to pole i teraz ono musi zdeformować nas. Odległość czasowa to jakieś 10-15 lat od momentu, kiedy stworzyliśmy deformację, do momentu, kiedy doświadczamy jej skutków. Dlatego tego nie widzisz przez okno. Zapewniam cię, że wokół ciebie tysiące ludzi doświadcza negatywnych zmian w rodzinie, w pracy ?bez powodu". Sytuacja jest poważna. Wracając do pola życia Ziemi, ta trzecia fala, która powróci może spowodować, że na Ziemi pozostanie zaledwie 25% miejsca nadającego się do życia. Ludzkość może zostać cofnięta o 300 lat. Mało tego, to nie jest ostatnia fala, w tej chwili stwarzamy następną, która może całkowicie zniszczyć Ziemię. Dlatego próbuję nie dopuścić do stworzenia czwartej fali.

ZM: To ona leci, czy ją wytwarzamy?

AD: Stwarzamy do momentu, aż nie osiągnie krytycznej masy. Każda fala jest potężniejsza od poprzedniej. To co nazywam ?oprogramowaniem" to jest forma przetrwania, co pozwoli przetrwać części ludzkości, tej, którą warto ratować, która może przenieść wszystko co najlepsze do nowej płaszczyzny, do nowego wymiaru. To jest forma wyjścia ewakuacyjnego.

ZM: A jak się mają aniołowie do tej fali?

AD: Nijak. Aniołowie nie są po to, żeby zmieniać nasze życie. One są w większości przypadków obserwatorami. Piszę na swojej stronie, że dopóki nie będziemy warci ich uwagi, nie ruszą palcem żeby nam pomóc. Jeśli jesteśmy warci ich uwagi, wspierają nas w każdy możliwy sposób.

ZM: Co zrobić, żeby być wartym uwagi aniołów?

AD: Wystarczy być dobrym człowiekiem, to jest bardzo nieskomplikowane. Są proste zasady, o których zapomnieliśmy, proste czynności, nad którymi się nie zastanawiamy, np. oddychanie czy sikanie i czujemy ogromny dyskomfort, kiedy nie możemy ich wykonywać, wtedy jesteśmy inwalidami, chodzimy z rurką w gardle albo workiem. Jest jeszcze inna czynność, która jest tak samo naturalna, o której zapomnieliśmy, to jest stały kontakt z Bogiem, obecność Boga w naszym życiu, stały kontakt z duszą, są tak samo naturalne jak oddychanie i sikanie. Jeśli nie możemy oddychać albo sikać, to czujemy, że jesteśmy chorzy, natomiast jak nie mamy kontaktu z duszą, Bogiem, to nam to nie przeszkadza, nie czujemy, że jesteśmy chorzy duchowo, a dokładnie tak jest. Nie mieć kontaktu z własną duszą, a przez nią z Bogiem, to jest upośledzenie, choroba, ponieważ zatraciliśmy naturalną jakość, którą mieliśmy. To stało się w momencie, kiedy zaczęliśmy szukać Boga na zewnątrz, wtedy dusza przestała dla nas istnieć, być wartością samą w sobie. Ona pokazuje, żeby Boga szukać wewnątrz siebie, ona jest bramą do świata Boga, przez duszę z nim rozmawiamy, ona komunikuje i łączy nas z Bogiem. Przez duszę dostajemy odpowiedzi od Niego, a kiedy ta czynność została zatracona, dusza przestała mieć wartość. Każda praca może być poszukiwaniem Boga, malowanie, wychowywanie dzieci, śpiewanie, sadzenie kwiatów, pod warunkiem, że wiemy, gdzie go szukać.

ZM: Gdzie szukać Boga?

AD: Zapytaj duszy. Jak można szukać czegoś, co zawsze jest obecne? Nie chodzi o to, że On jest ukryty, albo gdzieś schowany, on jest cały czas dostępny, 24 godziny na dobę. Chodzi o to, żeby w końcu odwrócić się do Niego twarzą, przestać stać plecami. Kiedy szukamy Boga na zewnątrz, wtedy odwracamy się do niego plecami, kiedy szukamy wewnątrz siebie, odwracamy się do Niego twarzą. Do tego potrzebny nam jest jeden narząd (nie uszy, oczy, wątroba, śledziona, prostata, jajniki) ? Boga szukamy przez duszę. To jest jedyny narząd, który pozwala nam odnaleźć, spotkać Boga, dotknąć Go, dołączyć do Niego, nadawać na odpowiedniej częstotliwości, na której On odbiera. Dusza jest dana nam przez Boga w celu komunikacji z Nim. To jest ?telefon komórkowy", który dali nam miliardy lat temu i powiedzieli: ?w każdym wypadku dzwoń".

ZM: W to ci nie będą wierzyć?

AD: Tysiące lat ludzie wierzą w pierdoły i bardzo dobrze im to idzie, że Bóg jest tam albo tam, jest zły, karze, daje 10 przykazań, robi to czy tamto.

ZM: Ludzie potrzebują wskazówki.

AD: Ludzie nie chcą wskazówki, oni chcą wiary w Boga. Człowiek, który wierzy w Boga, wierzy w abstrakcję, która nie zajmuje w jego życiu wiele miejsca. Człowiek, który potrzebuje Boga, potrzebuje namacalnego dowodu, namacalnej obecności Boga w swoim życiu, on już nie mówi o wierze, mówi o doświadczaniu Boga w swoim życiu. Dla mnie Bóg musi być użyteczny, jeśli On się nie przejawia, to jest abstrakcja. Jeśli Bóg jest obecny, przejawia się, nie masz wątpliwości. W twoim życiu Bóg się przejawia, to co robisz też jest przejawieniem Boga w tobie. Zadawanie takich pytań, szukanie odpowiedzi, to też przejawienie Boga w tobie. Bóg przejawia się w nas w różnorodny sposób i każde jest właściwe. Już nie mogę słuchać, kiedy ludzi ludzie mówią, że Bóg przejawia się tylko jako miłość, robią z Niego kalekę, który przejawia się jednostronnie, w jednej emocji, w jednym uczuciu. Bóg jest życiem, przejawia się w różnoraki sposób, na miliardy miliardy sposobów. Bóg jest w każdym doświadczeniu, tylko trzeba Go w tym doświadczeniu odnaleźć, zauważyć, doświadczyć. To nie tylko przyjemne, dla wielu ludzi, których spotkałem, choroba była błogosławieństwem i darem Boga, im cięższa choroba, tym większe zmiany powodowała w człowieku. Dlatego Bóg przejawia się nie tylko przez miłość, on przejawia się w każdej okazji, która może przebudzić człowieka, potrząsnąć nim i powiedzieć: ?oprzytomniej, jestem w twoim życiu, zauważ mnie, zacznij ze mną rozmawiać". Jesteśmy często jak dzieci, nie wiemy co zrobić, dokąd pójść, ale kiedy mamy kontakt z duszą, mamy najlepszego przewodnika na świecie, mamy kompas, który nie pozwoli nam się w życiu zgubić.

ZM: A jak za tym stoi szatan?

AD: Następna pierdoła. Widzisz, wyciągam dusze ludzi, które są porwane i mają nowych właścicieli, nazywam te istoty demonami, które przywłaszczają sobie dusze na określony czas, korzystają z energii człowieka, manipulują nim i to jest normalna część mojej pracy. Dlatego nie mówię tylko o aniołach, mówię też o demonach. Jeśli jest coś na górze, to jest coś na dole. Znam ludzi, którzy świadomie szukają wsparcia na dole o wiele więcej niż na górze i mają to wsparcie. Wielu przywódców świata ma dusze bardzo głęboko na dole, ich dusze mają nowych właścicieli i manipulują nimi to jest realny świat.

ZM: Kto odgrywa rolę tych demonów?

AD: Nie zastanawiałem się nad tym. Mnie interesuje tylko górna część, a dolna tylko po to, żeby tam zejść i coś im zabrać, coś co nie jest ich. Nie obchodzi mnie czego oni chcą, czego oczekują i do czego zmierzają, odbieram to co nie jest ich i zwracam to człowiekowi. Jedyne, co mnie obchodzi zawsze, to być bezpiecznym w tym procesie. To bezpieczeństwo polega właśnie na tym, żeby jak najmniej interesować nimi, a interesować się tym, co jest na górze. Obserwuję dużo ludzi, którzy przechodzą zmiany i zauważyłem ogromną zmianę, ludzie zaczęli słuchać o Bogu. Wcześniej nie reagowali na to, to było tak abstrakcyjne i tak nie na miejscu i tak nie mieli na to czasu. W tej chwili zaczynają to traktować poważnie. Kiedy zaczynam rozmawiać o duszy, o odzyskaniu przez duszę kontaktu z Bogiem, to ludzie traktują to poważnie, jak zadanie do wykonania. Jeśli przeczytasz opinie ludzi, zobaczysz, że oni naprawdę czują zmiany. Ludzie, którzy dotknęli swojej duszy i nauczyli się ją słyszeć, opowiadają niesamowite rzeczy, w które mnie samemu trudno uwierzyć. Można mówić, że to iluzja, że okłamują siebie, ale kiedy w oczach pojawiają się łzy, ludzie czują błogość, uniesienie, piękno, spokój, radość, to trudno to wymyślić, oni tego doświadczają. Myślę, że ty też tego doświadczałeś. Ja po prostu inaczej to nazywam niż większość ludzi. Nie próbuję tego opakować w jakąś niesamowitą filozoficzną teorię, mówię tak prosto, jak tylko się da. Uważam, że piękne rzeczy muszą być proste, genialne rzeczy muszą być proste.

ZM: Dziękuję.

AD: Dziękuję, jesteś moją inspiracją.

Pytał Zbyszek Mrugała

http://www.paranormalium.pl/