Jesteśmy zagęszczoną energią Światła. Każdy kolejny wymiar, każda częstotliwość i każda gęstość jest coraz mniej gęsta. Kiedy wychodzimy poza ciało i przechodzimy na inne poziomy, inne wibracje, to gęstość naszego ciała energetycznego jest coraz mniejsza. A czym ona jest mniejsza, tym więcej światła możemy wchłonąć i przepuścić przez siebie.

 Wywiad Zbyszka Mrugały z Aleksandrem Deyevem (wersja skrócona na potrzeby tekstu zapisanego drukiem, pierwowzór zawiera więcej wątków oraz osobistych przykładów)


Zbyszek Mrugała: Witam wszystkich słuchaczy po raz kolejny: słuchaczy Infry, Radia Paranormalium, Radia Wolne Media i wszystkich zainteresowanych naszymi audycjami. Dzisiejszym gościem już po raz trzeci jest Aleksander Deyev.
Trochę czasu już minęło od naszych nagrań, więc zapytam od razu: Co jest z tym moim oprogramowaniem? Mówiłeś, że dostałem oprogramowanie od Boga i ciekawy jestem czy sobie jakoś z tym poradziłem.
AD: Oprogramowanie dostałeś, ono zaczęło działać i podnosić wibrację Twej duszy. Nazywam to oprogramowaniem startowym, które będzie działało 11 miesięcy, a jego celem będzie stworzenie płaszczyzny, na której powstaną przyszłe zmiany: na poziomie ciała, energii, emocji, psychiki, uczuć oraz na poziomie twojej otwartości na życie i Boga. To ogromna ilość płaszczyzn, które muszą zostać oczyszczone, zwolnione, aby późniejsze zmiany miały przestrzeń do zaistnienia w twoim życiu. Gdy już zakończy się oprogramowanie startowe, tj. po 11 miesiącach dostaniesz kontakt z niezwykłym ?programistą", który będzie ci ułatwiał zrozumienie zmian, które będą w tobie powstawały. Możliwość komunikacji z nim i zdolność do nawiązania kontaktu, to prawdziwa sztuka i trzeba być na to otwartym i nauczyć się w jakiś sposób z nim rozmawiać, nauczyć się korzystać z informacji i wskazówek, które się od niego dostaje.
ZM: Porozmawiajmy o religii. Przede wszystkim interesuje mnie bardzo twój stosunek do religii.
AD: Jestem osoba niewierzącą, więc mam specyficzny stosunek do religii. Dla mnie każda religia jest jak ?buty". Może dziwnie to zabrzmi, ale religia to dla mnie ?buty", które ubieramy, gdy wyruszamy w podróż szukania Boga. Mamy 4 główne religie, 4 modele butów albo 4 sklepy z butami, w których ubieramy buty, aby wyruszyć na poszukiwanie Boga. Czasami zapominamy o tym i tracimy cel podróży. Buty zaczynają być celem, stawiamy je na ołtarz i donikąd nie zdążamy, bo zapominamy o prawdziwym celu. Nie wszystkie buty są wygodne. Niektóre są bardzo niewygodne i ranią nam nogi. Kiedy podróż jest trudna, bolesna, to często rezygnujemy z niej, wycofujemy się, przestajemy szukać Boga. Dlatego trzeba mieć czasami odwagę zmienić buty. To podróż naszego życia - podróż poszukiwania Boga. Jeśli dojdziemy i znajdziemy ten dom, w którym mieszka Bóg, to i tak wszystkie buty zostawimy na zewnątrz. Nie wchodzimy do niego w butach, lecz na bosaka, tacy, jacy naprawdę jesteśmy. Wtedy możemy naprawdę go dotknąć i poznać. Dlatego uważam, że każda religia daje możliwość poszukiwania Boga, daje człowiekowi buty, w których może wyruszyć w podróż, ale to jest tylko narzędzie.
ZM: Kim lub czym jest dla Ciebie Bóg?

AD: Niedawno rozmawiałem z osobą, która użyła często spotykanej frazy, że "Bóg jest wszystkim". Tylko jak go wtedy znaleźć? Jeśli Bóg jest wszystkim, to nie ma celu podróży, nie można go odnaleźć, bo nie ma kierunku podróży, nie można iść we wszystkich kierunkach naraz. Odnaleźć Boga, to w jakiś sposób dla siebie go nazwać, dla siebie go określić. Każda podróż do Boga jest inna. Nie wiem, kim jest Bóg, ale wiem, w jaki sposób manifestuje się w naszym życiu to widać w ludziach. Boga doświadczamy przez zmiany, które w naszym życiu zachodzą. Boga doświadczamy przez spokój, miłość, radość, dobrobyt i przez szczęście, które powstaje w naszym życiu. Obecność Boga stwarza większe poczucie bezpieczeństwa, stwarza cel naszego życia, czujemy, że nasze życie jest wypełnione, ma kierunek i czujemy się zadowoleni. Rzadko takich ludzi spotykam, większość ludzi pod koniec swego życia przychodzi z uczuciem ogromnej pustki i bezcelowości, przypominając sobie, że to życie musi mieć jakiś cel, jakiś powód. Tym celem jest, moim zdaniem, poszukiwanie Boga.
ZM: Brzmisz jak ksiądz na ambonie. Jak sądzisz, jaka jest relacja między Bogiem a człowiekiem?
AD: Bóg jest w nas, część Boga jest w nas, a tą częścią jest nasza dusza. Nasza dusza przedstawia Boga w naszym życiu. Bóg przejawia się w naszym życiu przez duszę. Aby odnaleźć kontakt z Bogiem, musimy odnaleźć kontakt z duszą, gdyż przez kontakt z duszą odnajdujemy kontakt z Bogiem. Kontakt z duszą to nie jest cel, to tylko połowa celu.
ZM: Powiem ci, jakie są moje spostrzeżenia na temat obecności Boga w nas. Otóż przez moje eksperymenty, wiesz co mi się udało zobaczyć? Zobaczyłem, że sensem mnie (to coś, co ty nazywasz duszą) jest takie dziwne światło, które jest rdzeniem mojej świadomości, którą nazwałem jaźnią. Jeślibyśmy to nazwali częścią boską w nas, to trzeba by było stwierdzić, że jest ona rdzeniem naszej świadomości, najczystszą naszą substancją. Jeśli stwierdzimy, że ta część jest boska, to w zasadzie z nas nie pozostanie nic poza tym, co moglibyśmy określić jako boskie, bo ona jest naszym sensem, naszym rdzeniem, a jeśli ta część jest boska, to domyślam się, jakie właściwości ma pozostała część, tzn. ta istota boska. Tak bym mógł to określić. To po prostu jest świadomość.
AD: Bardzo piękne określenie. I jesteś bardzo blisko tego, co ja widzę. Chodzi tu jednak o zrozumienie celu naszego życia, bo celem naszego życia jest dotknięcie rdzenia naszej duszy, którą nazywam aktywnym przejawianiem się Boga. Trzeba jak najbardziej przybliżyć się do niego, aby go zrozumieć, dotknąć, zobaczyć, zauważyć, doświadczyć i wpuścić to światło z rdzenia do naszego życia, czyli musimy jak najbliżej przesunąć naszą świadomość do tego rdzenia. Tak jak rozmawialiśmy w poprzednich częściach, nasza dusza ma określone warstwy i te warstwy, jak ubrania oddzielają nas od Boga. Jest co najmniej 9 warstw, nasza świadomość jest zakotwiczona na jednej z nich i droga naszego życia to jest przechodzenie z warstwy na warstwę, z której każda następna jest bliżej tego rdzenia Boga. Im bliżej niego jesteśmy, tym lepiej go rozumiemy. Każdy człowiek ma chwile, gdy łączy się z duszą i przez nią z Bogiem. To jest cel naszego życia - jak najwięcej czasu spędzić razem z nim.
ZM: Miałem parę spotkań ze światłem, w trakcie których ono mnie w środku oświetlało i przyznam Ci się, że cały czas szukałem istoty tego światła i starałem się określić, z której strony ono do mnie przychodzi i w tym momencie się ono we mnie rozświetla. Przyznam Ci się, że nie rozgryzłem tego jeszcze do końca. Wygląda na to, że nasza jaźń potrafi się oświetlić i przeżywać te błogie stany szczęścia. Jestem ciekawy twej opinii, co należy zrobić, aby te stany przeżywać częściej albo w ogóle je w sobie otworzyć i trwać w nich. Przyznam ci się, że nie wiem, jak to zrobić, bo te drogi są już opisane, jak wędrować i ile wysiłku to kosztuje, ale nie potrafię sprawić, by światło zaświeciło się we mnie wedle mojej woli. Światło jest rzeczą niesamowitą, tego się nie da porównać do czegokolwiek. Jak rozjaśnić jaźń, by nasza dusza, ten rdzeń świadomości ciągle był w świetle? Mogę opisać jak to się czuje, bo to mi się zdarzyło kilka razy poza ciałem i w ciele. To przypomina radość i satysfakcję z pracy twórczej. To są te momenty, gdy jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni. Co było dla mnie zastanawiające to, że poza ciałem czuje się to troszkę inaczej, pełniej, tam jest absolutnie szczęście i światło. W momencie wejścia w ciało fizyczne, jest to troszkę ograniczone, ale czuje się podobnie.
AD: Chciałbym odpowiedzieć, dlaczego czujemy się rozświetlani, dlaczego czujemy więcej światła, gdy Bóg jest blisko. Jesteśmy zagęszczoną energią Światła. Każdy kolejny wymiar, każda częstotliwość i każda gęstość jest coraz mniej gęsta. Kiedy wychodzimy poza ciało i przechodzimy na inne poziomy, inne wibracje, to gęstość naszego ciała energetycznego jest coraz mniejsza. A czym ona jest mniejsza, tym więcej światła możemy wchłonąć i przepuścić przez siebie. Trzeci poziom, na którym teraz jesteśmy, jest bardzo zagęszczony, a poziom piąty - aniołów, to poziom, na którym one z trudem zagęszczają się do przyjęcia jakiegokolwiek ciała. Dlatego bycie w ciele jest dla nich trudne, w ogóle przebywanie w jakiejś ograniczonej formie jest dla nich trudne. Następny poziom - szósta gęstość - tu jest prawie niemożliwe zagęszczenie swego ciała. Tam jest minimalna gęstość. Oprogramowanie, o które pytałeś na wstępie, pozwala nam przejść na mniejszą gęstość. Uważam, że oprogramowanie, które dostałeś i które otrzymało tysiące ludzi na Ziemi jest darem od Boga, który pomaga nam przejść na inny poziom (inną wibrację, częstotliwość, gęstość) i być bliżej niego. Oprogramowanie od jakiegoś czasu pozwala ludziom przejść i doświadczyć czegoś całkiem nowego.
ZM: Nie jestem przekonany, że to jest od jakiegoś czasu, bo ilekroć oglądałem stare obrazy, widziałem te panie klęczące, z oczami pełnymi euforii i wewnętrznego światła. To zjawisko występowało od dawien dawna. Chyba, że masz na myśli zjawisko globalne.

AD: Zgadzam się, to zjawisko zawsze istniało i zawsze istnieli ludzie, którzy doświadczali światła, ale to były epizodyczne przypadki. To było 10-15 osób na całej Ziemi, którzy doświadczali tego naprawdę w pełni. Teraz tych ludzi będą miliony. To będzie globalne zjawisko. To jest proces, przez który przechodzimy, gdy spełnimy określone warunki. Właściwie jedynym warunkiem jest wysoka wibracja duszy, która daje nam otwartość na Boga. I odwrotnie: tylko otwartość na Boga i zdolność odzyskania kontaktu z nim, pozwoli nam podwyższyć wibrację duszy.
ZM: Jestem łapczywy na światło. Co zrobić, by mieć je jak najczęściej?
AD: To jest proces twoich zmian. Idziesz w tym kierunku, w którym światło stanie się twoją codziennością. Im wyższa wibracja twojej duszy, tym więcej światła. Tak jak w żarówce - będziesz świecić jaśniej. W tej chwili wibracja twojej duszy wzrosła dwukrotnie w stosunku do tej, jaką miałeś podczas naszej ostatniej rozmowy.
ZM: Twoim zdaniem, podnosząc wibracje duszy otwieramy się na światło i zaczynamy je dostrzegać? Mógłbyś podać parę sposobów, aby podwyższyć wibracje duszy i jak najczęściej uczestniczyć w tym świetle?
AD: Jest pewien prosty sposób, który pozwala nam podwyższyć wibrację duszy - to jest pozbycie się iluzji o Bogu. Większość problemów, które utrudniają nam kontakt z Bogiem to iluzje, w których żyjemy. Te iluzje pożyczyliśmy od nauczycieli, rodziny, szkół, studiów, książek i filmów, itd. Własne poszukiwania rozpoczynają się od pozbycia się iluzji. To jest wysiłek - prywatne poszukiwanie Boga w swoim życiu. Musimy zrozumieć, czym jest Bóg dla nas samych i to zrozumienie ułatwia nam kontakt z Bogiem.
ZM: Wiemy już, że światło należy w sobie wzbudzić. Mamy na obrazach średniowiecznych osoby świętych, którzy patrzą w dal i widzą coś, czego inni nie postrzegają. Domyślamy się, że widzą światło lub w sobie je postrzegają. I w takim razie pytanie: jeśli wiem, że dążę do światła, to co może być naszym celem w życiu? Jeśli żyjemy i realizujemy jakieś cele, to do czego to wszystko zmierza?
AD: Bardzo dobre pytanie. W większości, gdy pytamy o cel życia, ludzie zaczynają mówić o rodzinie, pracy zawodowej, związkach, o wychowaniu dzieci i itd., czyli mają tysiące celów. Ale nie są one prawdziwe. Cel jest jeden, a z niego wyrastają wszystkie pozostałe. Tym celem jest odnalezienie Boga w naszym życiu. Gdy go odnajdujemy, to wszystkie inne cele układają się pomyślnie. Naszym celem nie jest praca, naszym celem nie jest rodzina, naszym celem nie jest zbudowanie domu i zarabianie pieniędzy. Naszym prawdziwym celem zawsze jest odnalezienie Boga. Gdy ten cel realizujemy, to możemy zarabiać pieniądze, budować domy, zakładać rodziny i każde działanie będzie udane. Będą to szczęśliwe rodziny, udane dzieci, wspaniała praca, dobrobyt. Jeśli Boga nie odnajdziemy, to wszystkie inne poszukiwania nie będą do końca udane, bo nie zrealizujemy się w pracy zawodowej, w związku, w rodzinie, w wychowaniu dzieci, w relacji z rodzicami, społecznej i jakiejkolwiek innej.
ZM: Ciekawe jest to, na co zwróciłeś uwagę, bo mogę przytoczyć taki przypadek, gdy światło w nas gaśnie i jak się to odczuwa. To przypomina irytację, zmęczenie i wzrastające wewnętrzne napięcie. Tak najprawdopodobniej mają dusze zagubione po śmierci, które gdzieś się pałętają i nie mogą tego światła w sobie rozbudzić. Jest coś niezwykłego w tych wszystkich relacjach religijnych, w których ktoś opowiada, że światło rozświetla się w nim i odczuwa w sobie obecność Boga. Niesamowite w tym jest to, że z tym światłem to prawda i aby je osiągnąć ważne jest zachowanie odpowiedniej relacji miedzy naszymi ciałami, bo to one decydują o tym, czy to światło jest w stanie się przedrzeć w nas. Co wiesz Aleksandrze o tych poziomach, o tych gęstościach?
AD: W ezoterycy mówi się, że tych warstw jest około 7, 8 do 12-stu. W swojej pracy używam 90 warstw, taki schemat powstał u mnie wiele lat temu. Dla mnie najważniejsza jest warstwa ostatnia, która reprezentuje Boga, która dotyka Boga. Zaczynam pracę z ludźmi nie od najbliżej ciału, lecz od 90-tej i idę z góry na dół, a w większości wypadków uzdrowiciele pracują na odwrót - z dołu do góry. Ja próbuję z góry zejść na dół i nazywam to połączeniem człowieka z Bogiem. Ściągam tą energię do ?środka" człowieka, ?podłączam" duszę do stałego dopływu energii. Jeśli człowiek to podtrzymuje to zadziała, jeśli nie za jakiś czas (miesiąc, dwa) znika. Doświadczam tego w codziennej pracy.
ZM: Mówiąc o programach, nie powiedziałeś mi, jakie w ogóle dostrzegasz programy. Czy mógłbyś nam coś o tym opowiedzieć?
AD: Dla ludzi są dwa programy: 4-tej i 5-tej gęstości, ty dostałeś ten dla 5-tej. Trzeci program jest dla ?strażników światła", których nazywam ?pomocą humanitarną" dla ludzkości. U nich program jest bardzo krótki, pozwala im odzyskać pamięć, kim naprawdę są, a ta pamięć pozwoli im korzystać ze swoich ukrytych wcześniej możliwości. I są inne programy dla tzw. uchodźców". Na naszej planecie są uchodźcy z ośmiu różnych cywilizacji i stanowią ok. 10% ludzkości.
ZM: A przed czym uchodzą?
AD: Na swojej planecie nie są w stanie przejść dalej w czasie tego przeskoku ewolucyjnego i próbują to zrobić na naszej. Ale chciałbym wrócić jeszcze do ?strażników światła". Oni mówią o tym, że przyszli na Ziemię z nową religią. To religia, z której korzystają już na 4-tej i 5-tej gęstości, ona jest oparta właśnie na kontakcie z Bogiem, na dialogu z Bogiem, poprzez korzystanie z duszy. Ich zdaniem za 3-4 lata ta religia zacznie być znana, a teraz sprowadzają ją do naszego świata, aby wszyscy ludzie, którzy dostają oprogramowanie, w którymś momencie dołączyli do niej i uczyli się korzystać ze swej duszy aby prowadzić dialog z Bogiem. Czy to nie jest fajne?
ZM: No wiesz, będzie taki moment, w którym zaczną się fazować obce plany i to będzie mieszanka ezoteryki z czymś, co będzie na nowo odkrywane. Jedyna ważna rzecz, to jakie właściwości może przejawiać ta nowa religia, czy ten nowy system filozoficzny, który się może pojawić?
AD: Zaczekaj! Tam nie ma religii ani filozofii. Jest tylko zdolność do uczenia się korzystania ze swej duszy i szukania przez nią kontaktu z Bogiem.
ZM: Dziękuję ci Aleksandrze, ze znalazłeś trochę czasu. Twoje wypowiedzi były pełne patosu, ale miejmy nadzieję, ze przekonały naszych słuchaczy, że są nieśmiertelni.
AD: Dziękuję ci, bardzo mi na tym zależało.

http://radio.paranormalium.pl