Od: Barbara, przesłane 01.07.2016

Szanowny Panie Aleksandrze!

Jestem 62-letnia samotna kobieta.
Przez niemal ostatnie 30 lat doroslego zycia szukalam drogi do szczescia, do zycia bez lęku. Chodzilam na rozne kursy, szkolenia, warsztaty. Medytowalam, cwiczylam, afirmowalam, wizualizowalam....i bylam wiecznie nieszczesliwa.
W pewnym momencie doszlam do takiego etapu mojego zycia, ze jedyne czego pragnelam to ciszy, spokoju, samotnosci. I tesknilam za smiercia. Nie bylo we mnie radosci zycia, checi zycia czy checi dzialania.

Na to wszystko nalozyla sie decyzja o przejsciu na emeryture, ktora mnie przerazala i zmiana mieszkania na którą nie mialam sily i odwagi.
Praktycznie zycie rozsypalo mi sie na drobne kawalki, a ja nie mialam ani ochoty ani sily zbierac je i zbierac siebie, by zaczac zyc od nowa.
Wtedy natrafilam na Pana. Szczerze mowiac natrafilam wczesniej ale to co bylo na Pana stronie napisane, bylo dla mnie tak nieprawdopodobne, ze odrzucilam.
Ale po kilku miesiacach, gdy bylam juz w bardzo zlym stanie psychicznym i fizycznym, gdy nie mialam juz nic do stracenia, jakims ostatnim wysilkiem napisalam mail do Pana proszac o pomoc. Nawet nie napisalam Panu w czym problem.
Dzis zaczal sie drugi miesiac odkad przeszlam terapie u Pana.
Odzyskalam dusze!
A co najwazniejsze moja dusza chce byc ze mna, chce sie ze mna komunikowac.
Juz tydzien po powrocie do mnie, przekazala mi pierwsze informacje.
Jest piekna, dobra, i dzieki niej moje zycie staje sie z dnia na dzien coraz jasniejsze, coraz piekniejsze. Chcialabym przypomniec Panie Aleksandrze, ze nim Pan sprowadzil moja dusze, spytal mnie Pan czy jestem gotowa zyc wg planu duszy. Czy potrafie zrezygnowac z wlasnych marzen i poddac sie temu, co dusza ma w planie dla mnie.
Zgodzilam sie. Moze tez dlatego, ze od bardzo wielu lat nie mialam marzen i w zwiazku z tym nie mialam nic do stracenia.
Zauwazylam, ze odkad robie to, co szepcze do mnie moja dusza, poprostu plyne z pradem zycia.
Wszystko staje sie latwe, a zycie jest harmonijne.
Jeszcze miewam rozne dolegliwosci, cierpie czasem fizycznie. Ale wszystko to jest etap przejsciowy, wiem to!
Za wszystko co wydarzylo sie w ciagu ostatniego miesiaca w moim zyciu bardzo Panu z calego serca dziekujemy ja i moja dusza.
Chcialam prosic wszystkich tych, ktorzy sa smutni, nieszczesliwi, ktorzy walcza, borykaja sie z zyciem aby pomogli sobie.
Aby zechcieli/odwazyli zwrocic sie do Pana Aleksandra Deyeva o pomoc.
By mogli odzyskac dusze.
By wsluchujac sie w swoja dusze, mogli isc przez zycie cieszac sie nim.
By nie musieli walczyc z zyciem, traktujac kazdy nowy dzien, jako kolejny dzien bitwy, walki, zwyciestwa czy przegranej.
Zycie w zgodzie z dusza staje sie przyjemnoscia, radoscia, a nawet zabawa.
Zycze nam wszystkim zebysmy tego doswiadczali dla nawyzszego i najlepszego dobra.
Pozdrawiam z miloscia
Basia