Od: Małgorzata, przesłane 07.12.2012

Panie Aleksandrze,
piszę do Pana, by Panu podziękować. Kilka lat temu przechodziłam olbrzymi kryzys: rozstałam się z mężczyzną, którego bardzo kochałam, miałam bardzo trudną sytuację w pracy, zawiodłam się na osobie, którą uważałam za swoją przyjaciółkę. Nie potrafiłam sobie pomóc, tym samym latami gromadziłam negatywne emocje...

Było już tak źle, że w końcu postanowiłam coś z tym zrobić. Zajęłam się moim rozwojem duchowym. Poprzez lekturę książek zmieniałam stopniowo swoje mentalne "oprogramowanie", różne techniki oczyszczające pomogły mi uwolnić się od negatywnych uczuć, wybaczyć sobie i innym. Najtrudniejsza okazała się pełna akceptacja siebie.:) Nauczyłam się podczas medytacji podnosić energię życiową. Z czasem czułam tę subtelną obecność w sobie także podczas zwykłych czynności w ciągu dnia. Nawiązałam dialog z moim wewnętrznym głosem i tu przyznaję, że, często niestety, pozostawałam przy swoim zdaniu.... Bardzo starałam się być świadoma każdej chwili. Widziałam w sobie zmiany, cieszyło mnie to, ale czułam się też bardzo zmęczona. Wtedy trafiłam na Pana stronę. Przeczytałam zamieszczone tam teksty i w końcu... tak, przebudziłam się z bardzo długiego snu. Nagle stało się dla mnie zupełnie jasne, że czuję w sobie Moją Duszę! Wróciła do mnie, gdy przygotowałam dla Niej miejsce w moim sercu. Sprawiła, że kocham i jestem kochana. Dzięki Niej czuję się bezpieczna, ufam Jej i wiem, że prowadzi mnie we właściwym kierunku. Teraz już w pełni akceptuję siebie i innych.
Rozumiem, że wszystko co do tej pory przeżyłam służyło nam wszystkim. Szanuję to, że podświadomie zawsze dążyłam do tego, by być prawdziwa i dlatego nie godziłam się na imitację. Teraz o wiele łatwiej przejąć mi odpowiedzialność za moje uczucia. Już nie zmagam się, albo trafniej: nie wymuszam na Mojej Duszy rozwiązań.:) Wiem, że to Ona wyleczy to, co jest we mnie i w moim życiu do uleczenia. Poddałam się Jej całkowicie i dobrze mi z tym.:) W końcu jestem tak naprawdę spokojna, odprężona. Jestem sobą! Teraz jedynym moim prawdziwym pragnieniem jest pielęgnowanie Mojej Duszy. Czuję, jak Jej się to podoba:), a mnie prawdziwą przyjemność sprawia obdarzanie Jej miłością. 
I właśnie za moje przebudzenie z całego serca dziękuję Panu. Pana słowa tak zwykłe, tak proste emanują niezwykłym ciepłem, bezwarunkową miłością, dlatego trafiają do serc.:) Jestem Panu bardzo, bardzo wdzięczna.