Od: Kasia, przesłane 29.01.2014

Kochani,

długo zastanawiałam się jak zacząć aby opowiedzieć Wam jak zmieniło się moje życie i moich najbliższych po terapiach Pana Aleksandra.

I tak, Pana Aleksandra "poznałam" ponad rok temu oglądając jeden z Jego wywiadów na you tube następnie czytając jednym tchem artykuły na stronie SZKOŁA ANIOŁÓW.

 

Bardzo mnie zainteresowało , że jest Człowiek , który bezpośrednio pracuje z Duszą gdyż całe życie pragnęłam być blisko Boga i mieć kontakt z sobą z Duszą. Przez ostanie 20 lat poszukiwałam, uczestniczyłam w wielu wykładach, warsztatach, medytowałam, pisałam afirmację jednak ciągle czułam strach i lęk przed życiem.

I stało się... zadzwoniłam... przesłałam zdjęcie ... i zaraz usłyszałam diagnozę, która powaliła mnie z nóg. Było mi smutno, przykro ale czułam, że Pan Aleksander mówi prawdę. Poprosiłam o pomoc. Terapia trwała tydzień i ... Kochani moje życie stało się normalne bez lęku i nadmiernych emocji, stałam się uważniejsza, zaczęłam wiele sytuacji rozumieć bo " nauczyłam sie" patrzeć na nie z boku pełna spokoju. Tak trwa do dzisiaj.

To nie koniec mojej opowieści.

Pan Aleksander również bardzo pomógł mi pracując z moim tatą, który ma chorobę wieńcową i ostatnio wyglądało to poważnie. Nie mógł już bez bólu w klatce piersiowej chodzić. Bardzo się martwiliśmy ponieważ mój tata nie znosi lekarzy i nie chciał się leczyć. Zadzwoniłam więc ponownie do Pana Aleksandra prosząc o pomoc... i kolejny raz w cudowny sposób pomógł nam. Tata świetnie sie czuje, chodzi na tenisa, na spacery nie zażywając żadnego lekarstwa.
Po terapii u Pana Aleksandra jest też moja siostrzenica mała dziewczynka, która od dawna miała "nie wiadomo skąd" biorące się napady płaczu, połączonego z krzykiem. Działo sie to w środku nocy i w dzień. Dziewczynki nie można było uspokoić, była nieobecna , pełna strachu i leku. Skończyło sie to jak ręka odjął po terapii. Stała sie wesoła, spokojna i zaczęła pieknie rysować.

Chciałam nadmienić, iż Pan Aleksander za każdym razem dokładnie przedstawia powody problemu i opowiada co będzie w naszej Duszy naprawiał. Choroba fizyczna czy psychiczna jest tylko sygnałem tkwiących w nas nie załatwionych spaw gdy je rozwiążemy wszystko mija.

W ostatnich dniach ponownie zadzwoniłam do Pana Aleksandra sprawa dotyczyła mojego młodszego 5letniego synka. Zadzwoniłam, gdyż od jakiegoś czasu zaczęłam obserwować bardzo niepokojące zmiany w zachowaniu dziecka. Był niegrzeczny, agresywny, wybuchał płaczem. Na początku myślałam, że to może normalne w jego wielu, że ma tak wiele dzieci , że może to wpływ przedszkola... ale męczyło mnie to. Dziadki też narzekali na jego zachowanie, sugerowali że z dzieckiem dzieje się coś niedobrego. Dziś właśnie minął 7 dzień terapii i to jest kolejny cud "mam ponownie" swojego normalnego synka, grzecznego , miłego ,słodziutkiego chłopczyka. Takiego jakim jest każde dziecko, po warunkiem ,że nie nic złego sie nie wydarzy. A musicie Kochani przyznać, że na dzieci w dzisiejszych czasach czyha wiele niebezpieczeństw: tv, komputery, nerwowi rodzice...

Kochani, ile jest takich dzieci, którym wystarczyłaby taka pomoc POMOC PANA ALEKSANDRA aby znów mogły sie cieszyć życiem a my ich rodzice w spokoju patrzeć jak się fantastycznie rozwijają.

Panie Aleksandrze jeszcze raz bardzo dziękuję.

Kasia Łódź